A sparkling red heart ornament hanging from a tree branch in lush green foliage.

Dlaczego wciąż trafiam na podobnych ludzi?

O powtarzaniu relacji, które bolą

Wiele osób po kilku trudnych relacjach zaczyna zadawać sobie to samo pytanie: dlaczego znowu kończy się podobnie? Zmieniają się ludzie, okoliczności, czas życia, a jednak schemat relacji wydaje się zaskakująco znajomy.

Na poziomie racjonalnym często tłumaczymy to pechem, złym wyborem albo „brakiem szczęścia do ludzi”. Z psychologicznej perspektywy sprawa jest jednak bardziej złożona. To, co się powtarza, rzadko jest przypadkiem.

Nie wybieramy partnerów wyłącznie na podstawie świadomych decyzji. Duża część tego wyboru odbywa się poza świadomością. Mają na nie wpływ nasze wcześniejsze doświadczenia, sposób przeżywania bliskości i to, czego nauczyliśmy się o relacjach.

Dlatego czasem przyciągają nas osoby, które (choć obiektywnie nie dają nam tego, czego potrzebujemy) wywołują w nas znajome emocje. Może to być napięcie, dystans, potrzeba „zasłużenia” na czyjąś uwagę albo trudność w poczuciu bezpieczeństwa. Paradoks polega na tym, że to, co trudne, bywa jednocześnie znajome, a więc też „naturalne”. To często haczyk, na który dajemy się złapać.

W efekcie wchodzimy w relacje, które w różny sposób odtwarzają podobny układ: emocjonalną niedostępność, nierównowagę zaangażowania czy trudność w budowaniu bliskości. To nie oznacza, że „wybieramy źle”, ale raczej, że wybieramy z określonego miejsca w sobie.

Każda nowa relacja niesie w sobie coś z poprzednich doświadczeń. Wnosimy do niej swoje sposoby reagowania, lęki, oczekiwania i wyobrażenia o tym, czym jest bliskość. Jeśli te mechanizmy pozostają nieuświadomione, mogą się powtarzać, nawet wtedy, gdy bardzo chcemy, żeby tym razem było inaczej.

Możesz zmieniać partnerów, ale to niczego nie zmieni…

Dlatego zmiana nie polega wyłącznie na znalezieniu „innej osoby”. Sama zmiana partnera nie zawsze przynosi inną jakość relacji, jeśli nie zmienia się sposób, w jaki w tę relację wchodzimy.

Kluczowy moment pojawia się wtedy, gdy zaczynamy przyglądać się nie tylko temu, jacy są inni, ale temu, co dzieje się z nami w relacji. Jak reagujemy na bliskość, co nas przyciąga, co budzi niepokój, jakie emocje pojawiają się w kontakcie z drugą osobą.

To nie jest proces szukania winy, ale rozumienia. Dopiero z tego miejsca możliwe jest przerwanie powtarzającego się schematu.

Bo zmiana w relacjach nie zaczyna się od „lepszego wyboru”, tylko od bardziej świadomego bycia w kontakcie — z drugim człowiekiem i z samym sobą.

mgr Karolina Podgórska-Adamska

Strona główna » Blog » schematy, relacje, przymus powtarzania, terapia, schemat w relacji, relacje

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *